Polka nie mogła wyczekać 23 sekund aż kursantka nauki jazdy włączy się do ruchu..

WŁĄCZ NAPISY !!!

To spotkanie dziś to prawdziwa nieprzyjemność nie tylko dla instruktora jazdy ale przede wszystkim dla kursantki, która stawa dopiero swoje pierwsze kroki.
Historia wyglądała tak:
Kursantka przyszła na kolejne zajęcia praktyczne, wsiadła do samochodu i przygotowywała się do jazdy. To ważny element, określony przepisami:
- Ustawienie 4 elementów fotela
- Kierownicy w 2 wektorach.
- ustawienie lusterek
- zapięcie pasów,
- upewnienie czy wszystkie drzwi są zamknięte
- uruchomienie silnika
- zapalenie właściwych świateł.

Całość po nauczeniu zajmuje ok 40 sekund. Zgodnie z przepisami Prawa o ruchu drogowym tego rodzaju unieruchomienie pojazdu nazywamy Zatrzymaniem.

Ale do rzeczy.
W trakcie tego przygotowania do stojącego obok na chodniku eleganckiego, czarnego samochodu znanej marki przychodzi młoda kobieta. Ocenia, ze nie da sobie rady z wyjazdem, i prosi instruktora o to aby wyjechał. Ten z uśmiechem potwierdza ale zwraca nadal z uśmiechem uwagę, ze nie siedzi za kierownicą. Młoda kobieta wsiada do swojego samochodu i uruchamia silnik. W tym czasie jeszcze przygotowanie do jazdy nie jest skończone bo kursantka, zrobiła 2 elementy nieprawidłowo. W zasadzie mamy zaraz odjeżdżać ale po 23 sekundach od uruchomienia silnika rozlega się głośny klakson, popędzający kursantkę. To dopiero 23 sekundy? Instruktor pokazuje rękę,, ze jeszcze chwila po czym Pani wybiega ze swojej limuzyny z ogromna awanturą. Nadal trwa ta dozwolona prawem minuta, niezbędna nam do odjechania. Niestety bezczelność Pani nie studzi nawet propozycja wezwania policji, która wytłumaczy, że 60 sekund to naprawdę nie jest tak bardzo długo. Taka to lekcja kultury jazdy niektórych naszych kierowców.


Avatar
Opublikowano 11 miesięcy temu GOD

Polka nie mogła wyczekać 23 sekund aż kursantka nauki jazdy włączy się do ruchu..


WŁĄCZ NAPISY !!!

To spotkanie dziś to prawdziwa nieprzyjemność nie tylko dla instruktora jazdy ale przede wszystkim dla kursantki, która stawa dopiero swoje pierwsze kroki.
Historia wyglądała tak:
Kursantka przyszła na kolejne zajęcia praktyczne, wsiadła do samochodu i przygotowywała się do jazdy. To ważny element, określony przepisami:
- Ustawienie 4 elementów fotela
- Kierownicy w 2 wektorach.
- ustawienie lusterek
- zapięcie pasów,
- upewnienie czy wszystkie drzwi są zamknięte
- uruchomienie silnika
- zapalenie właściwych świateł.

Całość po nauczeniu zajmuje ok 40 sekund. Zgodnie z przepisami Prawa o ruchu drogowym tego rodzaju unieruchomienie pojazdu nazywamy Zatrzymaniem.

Ale do rzeczy.
W trakcie tego przygotowania do stojącego obok na chodniku eleganckiego, czarnego samochodu znanej marki przychodzi młoda kobieta. Ocenia, ze nie da sobie rady z wyjazdem, i prosi instruktora o to aby wyjechał. Ten z uśmiechem potwierdza ale zwraca nadal z uśmiechem uwagę, ze nie siedzi za kierownicą. Młoda kobieta wsiada do swojego samochodu i uruchamia silnik. W tym czasie jeszcze przygotowanie do jazdy nie jest skończone bo kursantka, zrobiła 2 elementy nieprawidłowo. W zasadzie mamy zaraz odjeżdżać ale po 23 sekundach od uruchomienia silnika rozlega się głośny klakson, popędzający kursantkę. To dopiero 23 sekundy? Instruktor pokazuje rękę,, ze jeszcze chwila po czym Pani wybiega ze swojej limuzyny z ogromna awanturą. Nadal trwa ta dozwolona prawem minuta, niezbędna nam do odjechania. Niestety bezczelność Pani nie studzi nawet propozycja wezwania policji, która wytłumaczy, że 60 sekund to naprawdę nie jest tak bardzo długo. Taka to lekcja kultury jazdy niektórych naszych kierowców.

Avatar